Co 38-letnia kobieta myśli i czuje, kiedy umiera na raka

Irina ma 38 lat i ma nieuleczalnego raka płuc. Lekarze nie wierzyli i wątpili: tak młoda, że ​​nie może być raka! Ale rak może, a Irina umiera stopniowo.

Obecnie przechodzi terapię celowaną. W przeciwieństwie do chemioterapii, gdy lek zabija cały organizm, tutaj zabija tylko komórki nowotworowe, więc jest lepiej tolerowany niż chemia. Lek ten nie leczy, a jedynie spowalnia przebieg choroby. Irina przyjmuje także morfinę, lek przeciwbólowy, którego schemat wybrał dla niej Hospicjum Samara. Oraz inne lekarstwa, które również przepisali i przywieźli lekarze z hospicjum polowego. Dlatego Irina spaceruje, je, śpi, pomaga organizacji Liza Alert w poszukiwaniu zaginionych osób i nosi w ramionach swojego rocznego syna Vovę.

Vova to kręcona blondynka o niebieskich oczach. W ramionach matki jest spokojny, bez rąk matki płacze nad całym domem. Irina ma również nastoletniego syna Jegora. 14-letni przystojny facet. Jest też matka, siostra i mąż, którzy bardzo się martwią. Tak bardzo, że Irina musi ich uspokoić. I wreszcie Irina ma trójnożnego psa Gerdę, Irina uratowała małą Gerdę, teraz Gerda chce ją uratować. Dlatego pies próbuje pożreć każdego obcego, który zbliży się do swojego właściciela..

Siedząc na szafce nocnej w kuchni, z nogami na parapecie, Irina opowiadała o sobie, wyglądając przez okno. Długo nie może chodzić, okno na dziewiątym piętrze to taras widokowy i komunikacja ze światem zewnętrznym.

„Przed Nowym Rokiem wszystko się skończyło, bądź cierpliwy!”

Mój rak w żaden sposób się nie ujawnił. Płuca nie bolą, więc rak płuc jest podstępny w swojej niewidzialności. Trudno go złapać na wczesnym etapie, więc nie mogliśmy. Rok temu zrobiłem prześwietlenie, wszystko było w porządku. Więc te egzaminy, które są zdawane raz w roku, nie oszczędzają.

Nie miałem szczęścia do lekarza. Kiedy przyszły testy, powiedział mamie o raku, ale bał się mnie. Mama zapytała, co mam teraz zrobić, dokąd mnie zawieźć, może do Moskwy, do Izraela? A on siedzi i mówi: „Och, nie dotykaj jej, wszystko się skończy przed Nowym Rokiem, wytrzymaj ze mną!”. I był październik. Oto jak powiedzieć matce: „Niech się dusi, pluje!”? Rok temu mój tata zmarł w jej ramionach z powodu tej samej choroby... Biedna moja mama, jakie to dla niej trudne! Przede wszystkim martwię się, jak przeżyje moją śmierć. Pocieszam się, zostawiając jej wnuki. Mam nadzieję, że ich uczyć, odwracać uwagę.

Kiedy stanąłem przed rakiem, pomyślałem, że napiszę o swojej chorobie na Facebooku. Warto o tym powiedzieć innym. Kilka dni później dowiedziałem się o chirurgu Andrei Pavlenko, który ma raka żołądka i który mówi o raku w Takie Delo. Tutaj, myślę, infekcja, przede mną! Ogólnie rzecz biorąc, warto cię przeczytać. Wczoraj przeczytałem ci o kobiecie. Mąż zmarł na raka, córka powiesiła się, syn zginął. Czytasz i myślisz: tak, u mnie wszystko w porządku!

Moja sytuacja jest standardowa, jest wiele śmiertelnych chorób. Zdarzają się znacznie gorsze zgony - na przykład z ręki maniaka. Cóż, tak się złożyło, że teraz… Chciałbym oczywiście wierzyć w cud. I nikt mi nie zabrania. I będzie fajnie, jeśli lekarze powiedzą: „Ach, wow, umieścimy Twój przypadek wyzdrowienia w podręcznikach!” Albo nagle, kiedy ja żyję, znajdą lekarstwo na raka?

"Boję się"

Syn zareagował na moją chorobę w taki sam sposób jak ja. Uspokój się. Gdybym szlochała i zaaranżowała tragedię, mąż i syn byliby bardzo smutni. I podszedłem do tego trzeźwo. Wytłumaczył im, co robić, gdy umrę. Gdzie są dokumenty, gdzie co. Mama powiedziała: „Och, nie chcę o tym rozmawiać!” A kiedy rozmawiać, kiedy mnie nie będzie? Jaki jest sens unikania tego tematu?

Szczerze mówiąc, boję się. Jak będzie? Nie chcę cierpieć, dusić się. Chcę czegoś bardziej miękkiego. Cóż, powiedzmy, zasypiaj i nie obudź się.

Chciałbym zobaczyć, jak dorastają moi synowie. Boję się starszego. Młodszy mnie nie pamięta, ale starszy mnie potrzebuje, jesteśmy bardzo blisko. Jak on przetrwa? Najmłodszy nosi imię mojego ojca. I nazwałem najstarszego Jegora - na cześć Jegora Druzhinina i mojego męża - na cześć Jegora Letowa i dlatego nie kłóciliśmy się.

Nie byłem od razu taki wesoły. Na samym początku w szpitalu miałem zaostrzenie. Zacząłem się dusić. Nie tylko oddychanie, bolało mnie mruganie. Było tak źle, że nie mogłem się rozweselić. Leżałem pół trupami na noszach. Natychmiast złożyła łapy, dajcie mi eutanazję, pozwólcie mi umrzeć! Bez matki, bez przyjaciół nie przeżyłbym. A potem przepisano mi terapię celowaną. I przyszedłem do siebie, wstałem z łóżka. Ale to leczenie nie jest wieczne, po prostu wydrapaliśmy czas. Jestem w normalnym stanie od grudnia i nikt nie wie, kiedy się pogorszy. Może jutro. Ale wciąż planuję, jak żyć bez planów? Chcę lecieć nad morze.

Zdalnie pomagam Lisie Alert. Teraz nie mogę już czegoś szukać. Dostałem się do ekipy poszukiwawczej przez przypadek. Po prostu chodzisz, widzisz ogłoszenie o zaginięciu dziecka - dotyka. Na początku robiłem orientacje w Photoshopie, pisałem teksty. A potem poszedłem szukać mojej babci w lesie. Był październik, zimno, mokro. Wróciłem rano do domu, przebrałem się, poszedłem do pracy. Myślę: „Nie, nigdy więcej”. A następnego dnia piszą: babcia nigdy nie została znaleziona, kto będzie bohaterem i pójdzie? Poszedłem ponownie. I tak się stało.

Sam nie znalazłem osoby, więc poszedłem i znaleźć. I znalazłem przez telefony. Dzwonisz do szpitali, jest odpowiednia osoba. Wysyłasz kogoś do sprawdzenia - i tak, to jest to.

Kiedy zachorowałam, mój mąż przestał się mną opiekować. Niedawno poszedłem do pracy, na zmianę, żeby częściej przebywać w domu. Jestem bez pracy, szukam czegoś odległego, dopóki tego nie znajdę. Jest to dla nas bardzo trudne finansowo, zawsze nie ma pieniędzy. Hospicjum bardzo pomaga, przynosząc narkotyki. Nie wiem, jak byśmy żyli bez nich.

- Czy sąsiedzi narzekają?

O hospicjum w Samarze dowiedziałem się, kiedy potrzebowałem koncentratora tlenu. Dowiedzieliśmy się, że w hospicjum można to wziąć za darmo. Prawie umierałem, a kiedy zespół po raz pierwszy do mnie przyszedł, byłem oszołomiony ich postawą wobec mnie. Po prostu się nie całowali - taka troska, uwaga! Taka różnica z lekarzami z ośrodka onkologicznego!

Wcześniej w szpitalu Kalinin wypompowywali płyn z moich płuc. Jakby wbijali we mnie dłuto. Wróciłem do pokoju, szlochając z bólu. I tak lekarz hospicjum mówi, że płyn trzeba wypompować, znowu się nagromadził. Usiadłem, złapałem krzesło, zacisnąłem zęby. Myślę: „To wszystko”. A on coś szturchnął i powiedział: „Wszystko”. I nawet nic nie czułem, tak delikatnie! I co, to było możliwe?

Wszystkie leki, które teraz biorę, zostały mi przepisane w hospicjum i są przywiezione do domu. Dla żołądka, dla serca, dla wątroby. Leki na raka zabijają organizm. Ilu chorych na raka zmarło z powodu marskości wątroby! To dziwne, że nie napisali tego dla mnie w szpitalu. Jasne jest, że umieram, ale to nie jest powód, by traktować mnie, jakbym już umarł.!

W hospicjum przepisano mi również leki przeciwbólowe. Morfina. A wcześniej onkolog przepisał mi bezużyteczny „Ketorol”. Na początku bałam się, że uzależnię się od narkotyków, ale nie, wszystko jest w porządku. Powiedziano mi, że zależy to od dawki i że ma działanie łagodzące ból. Morfina jest dla mnie jak powietrze, bez niej nie jestem człowiekiem. Opowiedziano mi historię o mężczyźnie, który prosił mamę o morfinę. A lekarze zapytali go: "Czy sąsiedzi narzekają na ciebie?" "Po co?" "Jeśli będziesz krzyczeć tak mocno, że sąsiedzi narzekają, damy to." To jakiś horror! Jak możesz zdecydować, czy osoba może tolerować, czy nie?

Niech wszyscy się śmieją

Niedawno ścięłam włosy. Moja mama, gdy zachorowałem, zabroniła mi ścinania włosów. „Moc tkwi we włosach! Dopóki nie wyzdrowiejesz, nie dostaniesz fryzury! ” Cóż, żeby nie drażnić mojej matki, nie zrobiłem tego. I poszłam na dwa miesiące, rozdwojone końcówki odstają, włosy mi wypadają. Poskarżyłem się mamie, że nie mogę już tego znieść, ale ona powiedziała: „Dlaczego nie pójdziesz i nie obcięsz włosów?” Cholera, mamo! Obcięła włosy. Nie szkoda, najprawdopodobniej i tak wypadną. Mam nadzieję, że moja łysa głowa będzie mi odpowiadać.

Pędziłem, miotałem się, zastanawiałem się, czy warto pisać listę tego, co chcę robić? Chcę tylko wziąć udział w kursach produkcji kosmetyków domowych. W domu mieszam olejki i kremy na poziomie amatorskim, ale chcę się uczyć profesjonalnie. Nie ukończyłem szkoły fotografii, to też jest konieczne. Chcę pojechać do wielu miejsc... Ale potem pomyślałem i zdałem sobie sprawę, że dobrze, te globalne cele, po prostu dobrze się czuję w domu. Kiedy nie mogłem wstać z łóżka i po raz pierwszy dwa miesiące później poszedłem do kuchni z rurkami oddechowymi i ugotowałem obiad, to był taki dreszczyk emocji! Samo!

Uwielbiam majstrować w domu z dziećmi. Są tacy, chłopcy, interesujący, jestem z nimi fajny. Jedyne, co mnie męczy, to brak możliwości aktywnego poruszania się. Kiedyś dużo chodziłam, chodziłam, ale teraz jestem zmęczona.

Najgorsze w śmierci jest to, że cię tam nie będzie, ale wszystko będzie tak, jak było. Świat będzie taki sam i nie będzie po tobie śladu. I chcę zostawić ślady. Tutaj teraz wspieram przyjaciela. I myślę, że będzie pamiętać. Rozmawiam z moim najstarszym synem, usiądziemy z nim w objęciach - i myślę: „On tak będzie pamiętał swoją matkę…” Chciałbym być zapamiętany nie po to, żeby pamiętać i płakać. Kiedy babcia została pochowana, wszyscy zebraliśmy się w wiosce, siedzieliśmy przy ognisku, rozmawialiśmy i tyle w życiu się nie śmialiśmy! Chciałbym, żeby coś takiego było na moim pogrzebie. Nie chcę, aby wszyscy chodzili w przygnębieniu. Niech się śmieją!

Możesz spędzić resztę swojego życia w przygnębieniu lub możesz się radować. Wszystko mi się podoba, mamy tu wspaniałe zachody słońca! To nasza droga, patrz, już wyschła! Musimy jeździć na rolkach. I wiele osób jeździ na wózkach ze sklepu tutaj, patrzę i śmieję się. I żyłem do wiosny, ale myślałem, że nie przeżyję. Banalna myśl „żyj każdego dnia jak ostatnio, ciesz się małymi rzeczami” jest w rzeczywistości poprawna, działa. Ale po prostu o tym zapominamy, kiedy dobrze nam idzie. Piękno jest przed wami i wszyscy jesteście zanurzeni w swoich problemach....

Mężowi jest bardzo przykro. Marzył o rodzinie, żeby jak w reklamie: wszyscy uśmiechnięci, trzymając się za ręce, wyszli na zachód słońca. A rok później - tysiąc! - umierająca żona, bezrobocie, brak pieniędzy... Ale mam nadzieję, że przeżyje. Mówi: „Nie będzie po tobie kobiet”, a ja mówię: „Nie waż się! Żyj dalej, kochanie, niech moje dzieci mają matkę ”.

Szkoda, że ​​nie zobaczę, jak mój syn dorośnie... To przerażające, że nikt nie pokocha moich dzieci tak jak ja, nie dadzą im tego, co bym dał. Czasami chwytam młodszego w ramię i ryczę... Uwielbiam ich. Ale wciąż mam nadzieję na cud. Może rak zniknie, czy to się stanie? Zdarza się!"

Hospicjum Samara, które w ten sposób wspiera Irinę i wielu innych pacjentów, istnieje dzięki naszym darowiznom. Pieniądze potrzebne są na pomoc materialną dla personelu służby terenowej i szpitala, leki, środki pielęgnacyjne. Przekazujesz pieniądze hospicjum, hospicjum kupuje wszystko, czego potrzebuje, jedzie do pacjenta i ułatwia mu ostatnie dni życia - tak to teraz działa. I chciałbym, żeby działał zawsze, bez przerwy. Ponieważ ludzie zawsze umierają, kiedyś wszyscy umrzemy i dobrze, jeśli nie potrzebujemy hospicjum. A jeśli to konieczne, byłoby wspaniale, gdybyśmy, podobnie jak Irina, zostali odebrani przez lekarzy, takich jak ci z hospicjum w Samarze. Będziemy mieć czas i siłę, by przytulić dzieci i marzyć o morzu.

Matka uciekła, babcia umiera na raka, ojciec wcale tego nie potrzebuje. Jak rodzina porzuca 6-letniego chłopca?

Powszechnie przyjmuje się, że dziecko jest dla swoich rodziców najlepszym i najbardziej ukochanym. Ale, niestety, są tacy, którzy są gotowi zostawić własne dziecko, aby nie ingerował w nową rodzinę..

„Niedawno podeszła do mnie babcia i ojciec sześcioletniego chłopca. Kobieta zalewając się łzami, poprosiła o wysłanie dziecka do internatu. W tym samym czasie mój ojciec był całkowicie niewzruszony. Jak jednak można go potem nazwać ojcem? ”- pyta Media.Az prezes stowarzyszenia publicznego„ Związek Dzieci Azerbejdżanu ”, działacz na rzecz praw człowieka Kamala Agazade.

Według niej babcia chłopca cierpi na raka. „Kobieta nie miała długo żyć, więc zwróciła się do nas o pomoc. A własny ojciec w ogóle nie myśli o swoim dziecku z pierwszego małżeństwa. Faktem jest, że matka chłopca opuściła go w wieku 11 miesięcy i nigdy się nie pojawiła. Od tamtej pory wychowywała go babcia - matka jego ojca. Ale teraz ze względu na problemy zdrowotne kobieta nie jest w stanie opiekować się dzieckiem. Ojciec wychowuje dwoje dzieci w nowej rodzinie i bez odrobiny współczucia jest gotów wysłać chłopca do szkoły z internatem lub sierocińca ”- powiedział K. Agazade..

Według niej, kiedy kobieta płakała i prosiła o znalezienie miejsca dla swojego wnuka, ojciec dziecka był dla niej niegrzeczny, żądając, by przestała płakać: „Powiedziałem babci, że jestem gotowa zabrać dziecko, a ojcu poradziłem, żeby poczekał na efekt bumerangu. Pitagoras ma piękne słowa: „Zadbaj o łzy swoich dzieci, aby mogły wylać je na twój grób”..

K. Agazade zaznaczył, że główną i ostateczną decyzję podejmie babcia. Ojciec deklaruje, że opiekował się chłopcem do szóstego roku życia, teraz niech go zabrała matka.

„Powiedział mi, że nie jest nikomu nic winien, a jego była żona powinna wychowywać dziecko. Jeśli chłopiec nadal zostanie wydany, dowiem się, kto jest jego prawdziwą matką. Jednak zgodnie z procedurą będę musiał najpierw skontaktować się z organami ścigania, które muszą sporządzić akt, wszystko sporządzić, a następnie powiadomić władzę wykonawczą. W wyjątkowych przypadkach dzieci przebywają w naszym schronisku do pełnoletności. Ale częściej, bliżej wieku szkolnego, trafiają do domów dziecka lub internatów ”- powiedział działacz na rzecz praw człowieka.

Według niej najmłodsze dziecko, które przebywa w sierocińcu stowarzyszenia publicznego „Związek Dzieci Azerbejdżanu”, ma dwa miesiące, mieszka tam z matką. A najstarszy ma 14 lat.

„Im młodsze dziecko, tym szybciej przyzwyczaja się do schroniska. W świadomym wieku jest to znacznie trudniejsze. Ten chłopiec ma sześć lat, wszystko już rozumie. Jeśli rodzina go opuści, dozna poważnego urazu psychicznego. Początkowo dzieci płaczą, dzwonią do rodziców, babć. Nie rozumieją, dlaczego i po co ich porzucono - powiedział K. Agazade..

Zauważyła, że ​​w zależności od wieku i stanu psychicznego okres rehabilitacji trwa od trzech dni do dwóch miesięcy: „Psychologowie nieustannie pracują z dziećmi. Jednak stopniowe przyzwyczajenie się do schronienia i nowej atmosfery wymaga czasu. Okres adaptacyjny jest najtrudniejszy ”.

Jeśli w rodzinie był rak - na co się przygotować?

Onkolog Michaił Łaskow, kandydat nauk medycznych. W trakcie swojej kariery zawodowej pracował jako hematolog na oddziałach onkologii i hematologii dzieci i dorosłych.

Odbył staż z hematologii i przeszczepu szpiku kostnego oraz onkologii w Royal Marsden Hospital (Londyn). Przeszkolony na Oddziale Dziecięcego Szpitala Onkologicznego w Los Angeles, służbie paliatywnej Szpitala Hadassah (Jerozolima).

Zakres praktycznych zainteresowań lekarza obejmuje: onkologię dorosłych i dzieci, hematologię dziecięcą i dorosłych, przeszczep szpiku kostnego i komórek macierzystych krwi obwodowej, neuroonkologię.

Michaił Łaskow. Zdjęcie: Mikhail Goldenkov / bg.ru

- Czy rak jest zaraźliwy? Przecież umierają lekarze, a pracownicy hospicjum.

- Zresztą rak nie jest zaraźliwy. Jeśli mówimy o jego zakaźności, to rozumiemy, że wirusy zapalenia wątroby typu B i C są chorobami onkogennymi. Występuje duża liczba nowotworów wątroby, w których występuje dużo zapalenia wątroby. Wirus brodawczaka ludzkiego jest powiązany z guzami. Kiedy mówię, że mam połączenie, nie oznacza to, że wszyscy ludzie, którzy mają tego wirusa, zachorują na raka. Ale ogólnie ludzie, którzy mają wirusa, są bardziej narażeni na choroby niż ci, którzy tego nie robią. Dlatego szczepionki są teraz wreszcie dostępne. Drastycznie zmniejszają ryzyko zarażenia się niektórymi nowotworami (na przykład szczepienie przeciwko wirusowi brodawczaka zapobiega rakowi szyjki macicy).

- Co masz na myśli, mówiąc, że to akcja przeciwko ludziom! To sprawia, że ​​dziewczyny są bezpłodne!

- To są spiski, tak... Ale co robić, tutaj każdy szuka informacji i analizuje je na swój sposób. Jeśli ktoś w to wierzy, co można zrobić?

- Ogólnie jaki rodzaj raka?

- Jest inny. Każdy rak działa sam. Nawet rak w jednym narządzie może mieć bardzo różne pochodzenie. Z różnych powodów inaczej traktuje się przepływy.

- Nawet w tym samym czasie?

- Nawet w tym samym czasie! Coraz częściej nie myśleliśmy, że jest to możliwe. Ostatnio, mniej więcej co dwa miesiące, widzieliśmy przypadek dwóch różnych nowotworów w jednym organizmie. Czasami w tym samym narządzie występują dwa różne nowotwory, które są traktowane inaczej. Po prostu kopiemy coraz głębiej w tym obszarze.

- Jeśli w rodzaju jest rak, to czego się spodziewać?

- Dziedziczność jest zupełnie inna. Oczywiście na ogół osoby, które miały raka w rodzinie, są bardziej narażone na choroby. Nie oznacza to, że na pewno zachorujesz. Ale też nie jest odwrotnie. Coraz więcej ludzi mówi: „Jak to jest rak? Nie mieliśmy nikogo w rodzinie ”. Ale jest szczególny przypadek, są to młode nowotwory - kiedy ludzie chorują na raka przed 50 rokiem życia. To właśnie te przypadki w rodzinie powinny skłonić osobę i jej lekarzy do przekonania, że ​​może mieć dziedzicznego raka..

Takich przypadków jest bardzo niewiele, około 5%. Każdy zna przykład Angeliny Jolie, która usunęła piersi. Jeśli twoja mama, babcia, siostra ma raka w linii żeńskiej do 50 lat, jest to powód do przeprowadzenia specjalnych testów. Jeśli okaże się pozytywny, podejmij działania..

- Jaki rodzaj? Odetnij wszystko?

- W niektórych przypadkach trzeba też odciąć.

- A test pokaże, jaki procent ryzyka?

- Nie, pokaże mutację, jeśli tak, to jest dziedziczny rak piersi. Jeśli absolutnie nie chcesz czegoś sobie odciąć, lekarz ci ​​nie zawiąże ani nie odetnie. Jeśli ktoś jest temu całkowicie przeciwny, istnieją inne sposoby. Są mniej skuteczne, ale skuteczniejsze niż nic nie robienie..

Jeśli mówimy o raku piersi, to jest to np. Profilaktyka hormonalna. Istnieją mieszane opcje, na przykład u kobiet, które chcą mieć dziecko i go karmić, jest to naturalne pragnienie. Następnie operacje wykonywane są po porodzie. Ale nie zapomnij zrobić specjalnego badania przesiewowego raz w roku - MRI w celu wykrycia raka, jeśli nagle, na wczesnym etapie, złapie i wyleczy.

Rak w ciąży też nie jest rzeczą beznadziejną. Rodzą dzieci leczone przeciwnowotworowo i wszystko jest w porządku. W niektórych przypadkach chemioterapię można przeprowadzić w czasie ciąży.

Z nami było tak samo: rak w ciąży - aborcja. Teraz tak nie jest, podczas leczenia istnieje możliwość urodzenia i urodzenia zdrowego dziecka. Mam takich pacjentów.

Istnieją również historie odwrotne, kiedy podczas ciąży powstał guz, matka bała się iść do lekarza, urodziła to dziecko, ale zmarła rok później. W tym czasie doszło do przerzutów. Teraz jest wiele możliwości, najważniejsze jest ich szukanie i znajdowanie.

- Padają pytania od czytelników: „Historia limfogranulomatozy drugiego etapu, w 2011 r. Chemioterapia i radioterapia, osiem kursów, remisja po 5 latach, jakie jest prawdopodobieństwo nawrotu i jakie są szanse na dziedziczne przeniesienie na dzieci?”

- Nie radzę tego. Prawdopodobieństwo nawrotu to bardzo trudne pytanie, trzeba zrozumieć, w jakich dawkach przeprowadzono leczenie. To bardziej konsultacja, ale zgodnie z opisem bez wypisów i osoby nie jest do końca poprawna. Ogólnie rzecz biorąc, ¾ pacjentów z limfogranulomatozą dochodzi do siebie.

- Co sądzisz o markerach nowotworowych do wczesnej diagnozy?

Wszystko oprócz PSA jest takim markerem raka prostaty - wszystko inne nie działa i nie jest zalecane. Jest wiele fałszywie pozytywnych wyników, kiedy poziom markera jest podwyższony, ale nie ma raka.

Mam takich pacjentów raz na dwa tygodnie, już nie śpią, nie jedzą, szukają raka. Ktoś poradził, aby przekazał marker i można go promować w bardzo różnych procesach. Mój ulubiony Viktor Stepanovich Chernomyrdin: „Chcieliśmy tego, co najlepsze, ale okazało się, jak zawsze”. Wygląda na to, że chcą, aby było to proste i dokładne, ale otrzymują...

- Oznacza to, że nie ma wczesnej diagnozy raka?

- Wczesna diagnoza za pomocą markerów nowotworowych to zły pomysł. Istnieje wiele programów badań przesiewowych, które nie obejmują markerów nowotworowych; można przeprowadzić badanie przesiewowe wielu najczęściej występujących nowotworów: jelita, piersi i innych. Są to mammografia, kolonoskopia, ale nie markery nowotworowe.

- Oto kolejne pytanie: „Jak zapobiegać onkologii u dziecka, na co zwrócić uwagę? Nasz pediatra zaleca przyjmowanie CBC z formułą co trzy miesiące. Mówi, że krew reaguje jako pierwsza w onkologii ”.

- Nie ma potrzeby wykonywania badań krwi. Zdrowe dziecko nie musi robić nic poza szczepieniami. Karm i chodź. Wszystko. Onkologię w mniejszości przypadków wykrywa się za pomocą badań krwi, tylko białaczki, a następnie nie można ich złapać na wczesnym etapie. Białaczka ma grupy ryzyka, ale nie można jej złapać, gdy się pojawi, występuje natychmiast w całym organizmie.

Wykonywanie badań krwi w celu wykrycia raka jest bezcelowe. Ogólnie rzecz biorąc, szczerze mówiąc, pediatrzy mają również wiele problemów z powodu badań krwi, które są wykonywane niezgodnie ze wskazaniami. Jeśli dziecko jest zdrowe, dobrze je, jest aktywne, dobrze śpi, wszystko w porządku, zostaw je w spokoju.

- Monitoruj jego stan?

- Tak, a jeśli pojawią się jakiekolwiek objawy, musisz udać się do pediatry. Pediatra przyjrzy mu się. Niestety w medycynie wciąż jest dużo syntezy, te same objawy występują w różnych chorobach. Lekarz powinien przyjrzeć się jednemu, drugiemu i trzeciemu, zadać pytania, włożyć do głowy, zrozumieć plan badań i sporządzić krótką listę. Niestety nie możesz jeszcze obejść się bez lekarza. Musisz polegać na jego zdolnościach analitycznych.

- Oto kolejne pytanie: „Czy muszę zostać zaszczepiony, zanim dziecko skończy rok? Z zagranicznych badań wynika, że ​​interwencja w organizm dziecka może w przyszłości wywołać choroby onkologiczne i autoimmunologiczne ”.

- Zagraniczne studia mówią dokładnie odwrotnie. Na przykład otrzymanie szczepionki przeciw WZW B, która zapobiega zachorowaniu, obniża ryzyko raka wątroby. Szczepienie przeciwko HPV (chociaż wykonuje się je w starszym wieku) znacznie zmniejszy ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy u dziewcząt. Szczepionka na odrę - ktokolwiek miał odrę jako nastolatek, rozumie, że poradziłby sobie lepiej. Ospa wietrzna, rotawirus.

- Generalnie jesteś na szczepienia?

- Ja - tak, robię wszystkim moim dzieciom.

- I grypy?

- Od grypy - pytanie. Nie robię tego, ale nie jestem pewien, czy nie postępuję właściwie. Nie mam jasnej opinii na ten temat. To nie jest moja specjalność. Ale większość innych szczepień zdecydowanie wymaga wykonania. Czy są z nimi jakieś komplikacje? Tak, ale korzyści z nich przewyższają wielokrotnie.

- Oto interesujące pytanie dotyczące komórek macierzystych: „Czy istnieje możliwość, że dziecko może faktycznie potrzebować komórek macierzystych z krwi pępowinowej? Czy są takie choroby, w których leczenie tymi komórkami jest możliwe? ”

Znowu ludzie uważnie monitorują zdrowie naszych gwiazd i wierzą, że na przykład Abdulov, Yankovsky odmłodzili się komórkami macierzystymi, więc wtedy mieli onkologię.

- Jednak nie ma takiego związku. Należy rozumieć, że wykorzystanie komórek macierzystych do celów kosmetycznych to jedno, ale do leczenia onkologii to co innego. Komórki macierzyste są różne. To jest pierwsza rzecz. Po drugie, naprawdę nie polecam każdemu przyjmowania tych krwinek pępowinowych podczas porodu. Można je stosować w młodym wieku u dzieci, które zachorują na złą chorobę, raka krwi. Szanse na to są naprawdę bardzo małe, a nawet jeśli zachorują, szanse na użycie tych komórek są również bardzo małe. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego ludzie to robią.

- A oni robią? Gdzieś to przechowują?

- Tak, płacą za to pieniądze. Przechowywać w kriobankach. Jestem hematologiem, ale nie zrobiłem tego dla żadnego z moich dzieci, naprawdę nie rozumiem, dlaczego.

- Oto prywatne pytanie: "USG ujawniło powiększone węzły chłonne w jamie brzusznej, jakie to niebezpieczne?"

- Należy obserwować dziecko, rozmawiać z rodzicami, jakie objawy doprowadziły do ​​badania USG, które węzły chłonne zostały powiększone, jak zostały zmierzone. Tylko wtedy można zrozumieć.

- Czy naprawdę istnieje profilaktyka raka? Co to jest?

- Oczywiście, że tak. Najlepszą rzeczą, jaką możesz zrobić, aby zapobiec profilaktyce, jest rzucenie palenia. Choć brzmi to banalnie, palenie jest powiązane z 15 różnymi typami raka. Ale jeśli nie palę, czy na pewno nie dostanę raka płuc? Nie, nie do końca. Jeśli palę, czy na pewno zachoruję? Nie, nie do końca. Ale szansa jest znacznie większa. Palenie jest każdego roku przyczyną setek tysięcy zgonów z powodu raka. To jest pierwszy.

Po drugie: dbaj o kondycję, osoby z nadwagą mają więcej raka. To prawda. Występują procesy, które zwiększają prawdopodobieństwo wystąpienia choroby.

Oznacza to, że sprawność fizyczna, rzucenie palenia, szczepienia w odpowiednim czasie, jak powiedzieliśmy, są również zapobieganiem niektórym typom raka. Trzeba jednak iść do lekarza, do dobrego terapeuty.

Nie musisz co roku chodzić do onkologa. W rzeczywistości terapeuci są zaangażowani w profilaktykę raka. To pierwszy kontakt pacjenta z opieką zdrowotną. Jeśli dana osoba ma wysoki PSA w wieku 60 lat, jest to jedyny przydatny marker nowotworowy, jeśli ma objawy zapalenia gruczołu krokowego, nie przyjdzie do onkologa, ale do urologa. A urolog musi podejrzewać raka.

Wszyscy udajemy się na przegląd techniczny, raz w roku normalne jest sprawdzenie samochodu. A my sami jesteśmy zwykle zbyt leniwi, żeby iść do lekarza. Wszyscy uważają, że mistrz samochodu powinien być jego własnym, ale lekarz nie powinien. Lekarz powinien być Twój, terapeuta, lekarz rodzinny, który wie o Tobie wszystko. Kto na zawołanie może zrozumieć, w jakim kierunku podążać. Konieczne jest posiadanie takiego lekarza, okresowe odwiedzanie go, komunikowanie się. Oprócz raka jest tak wiele rzeczy do sprawdzenia - poziom tłuszczu i glukozy we krwi, jeśli masz stan przedcukrzycowy, czy Twoje pieprzyki są w porządku. Raz w roku możesz iść.

- Żywienie i onkologia - jaki jest związek?

- Regularna zbilansowana dieta. Nie ma nic naprawdę niemożliwego. Plus regularna higiena - myj ręce.

- Kolejne pytanie: „Palenie i karmienie piersią, palenie i ciąża, czy istnieje związek między paleniem matki a onkologią dziecka?”

- Jest więcej związku z wrodzonymi wadami rozwojowymi.

- Ale bierne palenie nie jest takie straszne?

- Nie tak, ale nadal źle.

- Walka z paleniem jest słuszna?

- Musi być poprawne, bezkompromisowe.

- Oto prywatne pytanie: „Jakie jest prawdopodobieństwo wystąpienia onkologii w przypadku zakażeń wirusowych: wirus Epsteina-Barr i wirus cytomegalii”.

- Wirusy te są znacznie mniej zaangażowane w raka niż zapalenie wątroby lub HPV. Najważniejsza odpowiedź na to pytanie: nie możesz ich wyleczyć, jeśli je masz. I nie próbuj stosować tych wszystkich rodzajów domowej immunoterapii. Wokół leczenia tych dwóch wirusów jest dużo szarlatanerii. Nie są wyleczeni.

Istnieje lek, który leczy wirusa cytomegalii, bardzo poważny, toksyczny, który stosuje się, gdy wirus ten jest reaktywowany u pacjentów z prawdziwym niedoborem odporności - jest to HIV lub onkologia. Jeśli rozwinie wirus cytomegalii, to tak, istnieje lek, który jest stosowany ściśle według wskazań. Fakt, że leczymy się pewnymi wskaźnikami w badaniach krwi, które mamy w normie, jest głupotą.

- Tak, tylko trochę, teraz obniżyliśmy odporność. Konieczne jest podniesienie odporności.

- Może powinniśmy. Ale nie wiemy jak. Odporność to bardzo delikatna sprawa, nie musimy się do niej wtrącać naszymi skromnymi współczesnymi pomysłami na jej temat. To jest bardzo niebezpieczne.

- Interesuje się rehabilitacją po raku krwi.

- To powrót do normalnego życia. Nie ma rehabilitacji.

- Innej kobiecie przez rok usunięto nerwiaka zarodkowego zaotrzewnowego. „Czy muszę wykonać badanie USG dziecka? Czy istnieje test genetyczny na tę chorobę? ”

- „Czy istnieje zwiększone ryzyko raka jelita grubego z powodu radioterapii?”

- W rzeczywistości radioterapia zwiększa prawdopodobieństwo późniejszego wystąpienia innych nowotworów. Nie oznacza to, że nie jest to konieczne, gdy istnieją na to dowody. Szansa na śmierć bez niej jest większa niż szansa na zwiększenie ryzyka wystąpienia kolejnego guza. W przeciwnym razie nie zaoferowalibyśmy. Tak, promieniowanie zwiększa ryzyko innych nawracających guzów. Zależy to, co, jak i gdzie zostało napromieniowane.

- Wiele pytań o znamiona.

- Nie mogę udzielić rady zaocznie. Jeśli coś Cię zmyli, musisz udać się do dermatologa.

- Ale można odróżnić „dobre” znamię od „złego” u dziecka i osoby dorosłej?

- Teraz dokonam jednego odkrycia. Z pieprzykami zajmują się dermatolodzy :). Wiedzą, jak odróżnić różnicę i mają do tego specjalny sprzęt. Co możemy zrobić?

Jeśli kret zaczął szybko rosnąć, zmienił krawędzie, kolor, zaczął krwawić, jest to alarmujący objaw, musisz iść do lekarza.

- Jakie czynniki oprócz słońca mogą wpływać na tworzenie się pieprzyków?

- Nie wiemy.

- Istnieją pewne normy dotyczące wzrostu pieprzyków?

- Znalezienie dziecka w wieku poniżej 3 lat na otwartym słońcu może naprawdę sprowokować rozwój raka, czy jest to miejski mit?

- Częściowo. A wiek nie ma z tym nic wspólnego. Otwarte gorące, południowe słońce latem w godzinach 10-16 jest szkodliwe nie tylko dla skóry. Często odwodnienie, bóle głowy, nic w tym dobrego. W krajach, w których często występują te problemy, ludzie nie bez powodu wpadli na sjestę..

- Co myślisz o homeopatii?

„Nie próbuję odradzać ludziom tego, by nie pili, jeśli biorą wszystko, czego potrzebują. Nie wierzę w homeopatię. Jeśli ktoś szuka alternatywy, niech to będzie nieszkodliwa homeopatia, a nie coś innego i być może naprawdę szkodliwe.

- Jest więcej chorych na raka?

- Zapadalność rośnie powoli, ludzie żyją dłużej, wykrywalność chorób jest coraz lepsza. Wcześniej - umarł i umarł, nie zawsze wiedzieli dokładnie dlaczego. To jest problem. Spodziewamy się, że w ciągu najbliższych 10-20 lat pod względem zagrożeń zwycięży rak, bo ludzie żyją dłużej, społeczeństwo rozwijające się będzie się starzeć. Teraz wszystko sprowadza się do tego, że Chiny, Indie i inne kraje o tradycyjnie krótkiej średniej długości życia staną w obliczu ogromnego problemu starzenia się. Z tym problemem wiąże się rak i wszystkie inne choroby osób starszych..

Tak, będzie więcej raka. Nie ma się czego bać. Żyjemy dłużej, to dobrze. Są z tym związane problemy. Pojawiają się drugi, trzeci, czwarty guz. Wcześniej było to nie do pomyślenia, mężczyzna zachorował na raka i zmarł. Teraz zachorował, został wyleczony, dostał kolejnego raka i kolejnego. Wcześniej nikt nie przeżył. Teraz proszę.

- Brzmi bardzo pozytywnie!

- O to chodzi, trzeba usunąć strach z tego tematu. Ponieważ tak właśnie się z nami dzieje, to jest rzeczywistość, nie możesz od niej uciec.

Musisz pokonać raka, a jeśli nie możesz go pokonać, musisz nauczyć się z nim żyć.

- Jesteś członkiem rady ekspertów Fundacji Konstantina Chabenskiego. Jest taka „terapia szczęścia” - przychodzą sławni ludzie, klauni. Jak to wpływa na powrót do zdrowia dzieci??

- Oczywiście, że świetnie. Ponadto jest to trudne leczenie i dobrze jest, gdy dzieci są pod opieką. Pamiętam, że był tam chłopiec i przyszedł jakiś cyrk. Nie wolno mu było wychodzić z pokoju, stał na parapecie, patrzył na ten cyrk bez przerwy, nigdy nie zostawił go na drinka ani na siusiu. To był Czeczen, pięć lat. A potem dowiedzieli się, że nigdy nie był w cyrku. Był we wsi, przeżył wojnę, ale jej nie widział.

Jeden z podopiecznych Fundacji Charytatywnej Konstantina Chabenskiego podczas wycieczki do fabryki Airbusa w Tuluzie we Francji. Zdjęcie: Marina Lystseva / fotografersha.livejournal.com

- Jakie były szczególne przypadki? Co uderzyło?

- Jest ich dużo. Oto dobry przypadek, który kocham, tylko o ciąży. Mieliśmy przyjaciół na Cyprze, są Cypryjczykami, mają 35 lat. Przez bardzo długi czas ich dzieci nie pracowały, a teraz długo wyczekiwana ciąża. Podczas tej ciąży u kobiety rozwija się rak piersi. Oczywiście są wysyłani na aborcję. Nie docierają do niego, rozumieją, że innej szansy nie będzie. Są wyleczeni. Rodzi się dziecko, wszystko jest w porządku. Mama żyje i ma się dobrze, dziecko. Na tle leczenia, na tle chemioterapii. Co jeszcze jest potrzebne? Szczęśliwa rodzina.

- Były przypadki oczywistych cudów?

- W życiu spotykam cuda, których nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć. Osobiście widziałem. Ale staram się tego nie interpretować, tylko cud i cud. Dlaczego tak się stało, kto na to zasłużył, co trzeba zrobić, żeby to się stało, staram się o tym nie myśleć.

„Lepsza eutanazja niż dręczenie siebie i innych”. Mieszkańcy Mińska o swoich obawach przed poważnymi chorobami, na które zmarli ich bliscy

Każdy może odziedziczyć chorobę po krewnych. Tyle, że ktoś nawet o tym nie myśli, a ktoś boi się znowu iść do lekarza, żeby nie usłyszeć strasznej diagnozy. Mińskie kobiety opowiadały o tym, jak żyją po śmierci swoich bliskich z powodu poważnych chorób i czego najbardziej się boją.

EKATERINA (28), STORER
rak gardła ojca

„Onkolodzy właśnie nas zlekceważyli: mówią, wszystko jest w porządku, to nie dla nas”

- Tata walczył z rakiem przez rok i siedem miesięcy. Wszystko zaczęło się w 2015 roku od zwykłego, jak wtedy myśleliśmy, wirusa: kaszel, wysoka gorączka, ochrypły głos. Dopiero po konsultacji z lekarzem okazało się, że to obrzęk gardła. Wtedy nawet nie myślałem, że to może być rak.

Na początku wszystko było w porządku. Tata przeszedł przebieg promieniowania, co miesiąc chodził na badania kontrolne, a następnie co 3 miesiące. W tym czasie głos już zniknął, a lekarze powiedzieli, że się nie pojawi. Tata tylko sapał i kaszlał. Ale mimo wszystko wydawało się, że wszystko jest w porządku. Tylko raz, po kolejnej wizycie u lekarza, nie został przyjęty do szpitala przez dwa tygodnie, jak wcześniej. Tata odpowiedział na wszystkie moje pytania, że ​​nie ma choroby i wszystko jest w porządku.

Jesienią znowu zachorował. Temperatura utrzymywała się poniżej 39 przez prawie miesiąc: znaleźli coś w jego płucach i sercu. Tato ostatnie 2,5 miesiąca życia spędził w szpitalu. Lekarze tylko wzruszyli ramionami, a onkolodzy po prostu nas zlekceważyli: mówią, że wszystko jest w porządku, to nie dla nas. Jak się później okazało, wszystko było okropne - w organizmie pojawiły się przerzuty. To był pierwszy etap raka, po którym 70% przeżywa.

Powiedzieć, że nienawidziłem wszystkich i wszystko to nic nie mówić. Moje myślenie zmieniło się radykalnie. Nie rozumiałem, dlaczego wszystko tak się stało. W końcu to był prawdziwy koszmar: przepisano mu tak wiele tabletek, próbowali go leczyć przez ponad rok, nie rozumieją dlaczego, a ostatecznie nadal go nie uratowali. W wieku 58 lat ludzie powinni umierać ze starości, a nie na raka!

Mniej więcej miesiąc później zdałem sobie sprawę, że może mi się to przytrafić. A co najgorsze, na wczesnym etapie nie wystąpią żadne objawy. Pojawią się, gdy będzie za późno. Poza tym mój dziadek ze strony matki również zmarł na raka żołądka, więc jest podwójny powód do zmartwień..

To już była paranoja. W panice zacząłem ponownie odczytywać objawy wszystkich rodzajów raka. Nie możesz myśleć o niczym innym niż o raku. Marzysz o nim i już się go boisz. Jeśli wcześniej, gdy bolał mnie brzuch, piłem tabletkę - i to wszystko, teraz w panice biegnę do lekarza.

Jakoś dostałem gula w gardle. Wiedziałem oczywiście, że to jeden z objawów raka gardła, więc od razu poszedłem do lekarza. Siedziałem przed drzwiami z myślą, że to już zdecydowanie koniec i że znajdą raka. Zdiagnozowałem już siebie, ale to nie jest normalne! W rezultacie nerw się ścisnął, a gardło było czyste. Patrzyli na mnie jak głupiec. Ale mój mózg już zaprogramował się, że jak coś boli, to lekarze na pewno znajdą coś złego. Tak dzieje się, gdy ukochana osoba umiera na raka.

Rak jest teraz dla mnie wyrokiem śmierci. A kiedy wejdzie w życie, to tylko kwestia czasu. To straszna choroba i nie dba o to, czy jesteś zdrowy jak byk, czy ostatni pijak i nałogowy palacz. Statystyki śmiertelności z powodu raka są tak godne ubolewania, że ​​jeśli zachorujesz, jest mało prawdopodobne, aby ktoś cię uratował. Nie wierzę teraz, że można go leczyć chemią, radioterapią czy terapią hormonalną..

Oczywiście musisz być mniej zdenerwowany, wyeliminować złe nawyki i po prostu okresowo sprawdzać swoje zdrowie. Ale jest to tak podstępna choroba, że ​​może pochodzić z miejsca, w którym się nie spodziewali, i niemożliwe będzie ustalenie prawdziwej przyczyny jej wystąpienia..

Od śmierci ojca minęło prawie 7 miesięcy. Nie biorę już wszystkiego tak blisko serca, po prostu staram się o tym nie myśleć. W końcu kiedyś wszyscy umrzemy. Najważniejsze, żeby nie stracić dobrego nastroju i wierzyć, że wszystko będzie dobrze. Jestem bardzo dumny z mojego ojca, był i pozostaje dla mnie najlepszym tatą na świecie.

NATALIA, MANAGER
dystrofia rogówki u babci

„Kiedy moja babcia straciła pierwsze oko, spanikowałem i rzuciłem się na pełne badanie”.

- Odkąd pamiętam, moja babcia zawsze nosiła okulary. Często skarżyła się na ból oczu, ale przypisywała to faktowi, że dużo czyta. A kiedy w końcu poszłam do lekarza, było już za późno - trzeba było usunąć oko. Zdiagnozowano u niej dystrofię rogówki. Około sześć miesięcy później drugi zaczął oślepiać. Objawy były takie same: ból i zmętnienie oka. Moja babcia nie poszła wtedy do lekarza. Wszyscy przekonali, ale na próżno. Próbowała się ruszyć do ostatniej.

Mój wzrok zaczął spadać w wieku 18 lat. Na początku całą winę zrzuciłem na komputer i studiowałem. Ale później zacząłem się zastanawiać, czy przekazała mi to babcia, bo mama ma dobry wzrok. Kiedy moja babcia straciła pierwsze oko, naturalnie spanikowałem i rzuciłem się na pełne badanie. Przede wszystkim bałem się, że mogę już mieć postępującą chorobę. W rezultacie zdiagnozowano u mnie zespół dyspersji pigmentu..

Bałem się, ale lekarz wyjaśnił, że nie ma w tym nic złego, tylko pigment oka był lekko przesunięty. A kiedy powiedziałem, że moja babcia ma dystrofię rogówki, lekarz powiedział, że mam do tego dziedziczną predyspozycję, ale z reguły pojawi się trochę później. Kobiety częściej mają po 40 lat, mam teraz 25 lat.

Potem sam zdecydowałem, że co 5-7 lat będę przechodził pełne badanie wzroku, aby na czas podjąć działania. W międzyczasie staram się mniej obciążać oczy i kilka razy dziennie ćwiczę..

ALENA (25), OPERATOR-KONTROLER
rak u babci, jej braci i sióstr

„W jednej rodzinie troje dzieci na pięć miało raka… Bardzo się boję”.

- W naszej rodzinie, ze strony mamy, prawie wszyscy są prześladowani przez raka. Moja ciotka miała raka płuc. Bardzo boleśnie zniosła chemioterapię, ale to nie pomogło i zmarła.

Mój pradziadek zmarł na raka palca. Sam powiedział, że spadł z konia i po prostu zranił sobie palec. I na początku wszystko było naprawdę normalne, ale potem palec zaczął bardzo boleć, a lekarze nie mogli zrozumieć, dlaczego. Kiedy odkryto raka, było już za późno. Miesiąc później zmarł mój dziadek. Moja babcia miała raka macicy. Na szczęście na czas odkryli chorobę, przeszli operację i wszystko jest w porządku. Teraz babcia jest okresowo badana, ale nadal się boi, ponieważ w jednej rodzinie trzy na pięcioro dzieci miało raka.

Ja też bardzo się boję. Ale nie dlatego, że mogę umrzeć i współczuć sobie, ale dlatego, że mam rodzinę i będę mieć dzieci. A jeśli oni również znajdą we mnie raka, co się z nimi stanie? Dlatego odpędzam od siebie złe myśli i staram się prowadzić mniej lub bardziej zdrowy tryb życia. Nie palę, prawie nie piję. Przerzuciłam się na gulasze i pieczone potrawy. Jako dziecko była zagorzałą fanką smażonego jedzenia. Chociaż, wiesz, jakie szczęście tutaj. Uważaj przez całe życie - a umrzesz na raka. I ktoś będzie miał hulaszkę przez całe życie - i nic, zdrowe.

ALEXANDRA (22 l.), ADMINISTRATOR W HOTELU
rak u dziadka, zakrzep krwi u ojca

„Upadł na korytarz i zdałem sobie sprawę, że nie ma zbawienia”.

- U mojego dziadka bardzo późno zdiagnozowano raka okrężnicy. Przerzuty nikogo nie oszczędzają, paląc człowieka w dwa miesiące - tak jak u mojego dziadka. Powiedzieć, że ten okres był dla nas trudny, to nic nie mówić. Babcia trzymała się środków uspokajających, a dziadek silnych środków przeciwbólowych. Każdego dnia chodził coraz rzadziej, a potem zaczął trzymać się ściany, ale szedł dalej. Dało mi to nadzieję, ale potem wypadł na korytarz i zdałem sobie sprawę, że nie ma ucieczki. Umarł tej samej nocy.

Byłem wtedy nastolatkiem i bałem się spojrzeć, jak cierpi mój dziadek. Chociaż zawsze dobrze się ze mną zachowywał, nie chciał być żałowany, a co dopiero karmiony łyżką. Po pewnym czasie zmarł także ojciec. Tata zawsze miał problemy z naczyniami krwionośnymi. Z tego powodu przydzielono mu grupę osób niepełnosprawnych. Zabieg odbywał się kilka razy w roku i w zasadzie stan był stabilny. Albo tylko mi się wtedy wydawało.

Zakrzep odszedł gwałtownie. Niestety, w tym momencie mnie tam nie było... Właśnie rano rozmawiałeś z osobą przez telefon, a wieczorem już nie żyje. To jest poza słowami. Jak mi później powiedziano, mój ojciec zrozumiał, że to wszystko. Wciąż boję się rozmów telefonicznych w nocy.

Po śmierci dziadka i taty zaczęłam bardzo bać się o matkę, o siebie i siostrę. Boję się, że jedna z tych chorób powróci i przezwycięży moją rodzinę i bliskich. Prawdopodobnie, aby pomyśleć o wartości swojego zdrowia, musisz kogoś stracić. Dopiero wtedy rozumiesz, że to nie żart i musisz słuchać swojego ciała. Dlatego teraz, gdy tylko jest to możliwe, wykonuję testy co sześć miesięcy..

SVETLANA (20), STUDENTKA
udar dziadka i choroba Alzheimera u babci

„Na pogrzebie bałam się podejść do trumny, ale nie płakałam”

- Kiedy umarł tata mojej mamy, miałam 10 lat. Pamiętam, jak szedłem do szpitala po udarze. Leżał na drewnianej pryczy, bardziej przypominającej pryczę więzienną, przykryty tylko kocem (nie było pościeli), bardzo cienki i słabo mówił. Kilka dni później zabrali go do domu i nigdy więcej go nie widziałem. Jak mi później powiedziano, mój dziadek rozumiał, co się z nim dzieje, ale śmiał się, żartował, próbował wspierać dzieci i babcię. Wszyscy liczyli na dobry wynik. Ale w nocy umarł. Tato mi o tym powiedział. Pamiętam dobrze, że długo wtedy płakałem, a ojciec mnie uspokoił.

Matka mojego ojca zmarła rok po moim dziadku. Była bardzo dobra, ale miała słaby słuch i musiałem ciągle krzyczeć. Nie podobało mi się też, że ciągle pachniała moczem. Tyle, że kiedy miałem 8-9 lat, moja babcia zaczęła chorować na Alzheimera. Szła sama, nikogo nie poznała, zapomniała o wszystkim i niosła jakieś bzdury. Ale podobało mi się, kiedy czytała mi książki i mieliśmy własną grę: kiedy moja babcia przyszła do nas z wizytą, gdzieś się schowałem, a ona mnie szukała.

Wszystko wydarzyło się nieoczekiwanie. Pamiętam, jak wieczorem, dzień przed śmiercią, brat mojego ojca, z którym mieszkała moja babcia, podbiegł do nas i zawołał: „Tolik, jest coś dziwnego z moją matką… Warknęła i wkurzyła”. Tata odszedł, a potem mama powiedziała mi, że moja babcia miała udar. Wtedy zdałem sobie sprawę, że to koniec. Zmarła kilka dni później.

Na pogrzebie bałam się podejść do trumny, ale już nie płakałam. Tata płakał, ale ja zareagowałem spokojnie: umarła i umarła.

Trzeci udar w naszej rodzinie miał miejsce zeszłego lata u matki mojej matki. Po śmierci dziadka mieszkała z nami, a kiedy wszystko się wydarzyło, byłem tam. Moi rodzice poszli na rynek, a ja zostałam sama z babcią. Zwykle wstawała o 9, a tutaj jest już 11, a ona jeszcze nie wyszła z pokoju. Martwiłem się i poszedłem sprawdzić, czy coś się stało. Kiedy wszedłem do pokoju, moja babcia spała, ale dziwnie oddychała - zacząłem ją budzić. Powiedziała coś, ale co dokładnie nie było jasne. Potem patrzę, a jej twarz jest wykrzywiona w lewą stronę. Zdałem sobie sprawę, że to wylew.

Zadzwoniłem po karetkę, zadzwoniłem do mojej matki. Nie było paniki i niech będzie cyniczna, ale zrozumiałem, że moja babcia umrze. Pamiętam, że odzyskała przytomność, skarciła mnie za wezwanie karetki i prośbę o wodę. Rozumiała, co się dzieje, mogła mówić, ale nie mogła się samodzielnie poruszać. Po kilku dniach moja babcia zapadła w śpiączkę i zmarła..

To na pogrzebie mojej babci po raz pierwszy pomyślałem o możliwości udaru. Jeśli z 4 moich dziadków trzech zmarło na tę chorobę, to prawdopodobieństwo jest bardzo wysokie. A potem przypomniałem sobie, że moja pierwsza babcia miała chorobę Alzheimera i to się pogorszyło..

Nie chcę nic pamiętać. A udar wcale nie jest lepszy. Nikt nie wie, ile osób będzie po nim mieszkać: jedną noc, trzy dni, kilka tygodni, rok. Rodzice uspokajają mnie, mówiąc, że taka liczba zgonów w naszej rodzinie z powodu udaru nic nie dowodzi i mogę tego nie mieć. Ale jeśli nagle udar mnie złamie, wolałbym prosić o eutanazję, niż sam cierpieć i dręczyć innych. Lepiej umrzyj.

Bardzo boję się też o moich rodziców, że może im się to przytrafić. Boję się, że tam nie ma. Nienawidzę samej myśli, że kiedyś umrą. kocham ich bardzo.

KOMENTARZ PSYCHOLOGA

IGOR ALEXANDROVICH FURMANOV
Kierownik Katedry Psychologii BSU, doktor psychologii, prof

- Osoba nie radzi sobie samodzielnie ze swoimi lękami. Lepiej jest skonsultować się ze specjalistą niż samoleczeniem. Dlatego nie ma uniwersalnej porady na takie sytuacje, tylko psychoterapia pomoże pozbyć się fobii. Może to zająć miesiąc lub dwa. A jeśli mówimy o atakach paniki, to przez rok. Wszystko zależy od głębokości traumy, jaką dana osoba doznała po śmierci ukochanej osoby, od stopnia jej strachu i strachu.

Oczywiście możesz porozmawiać z osobą o jego doświadczeniach, ale jeśli chodzi o fobie, jest to od razu psychoterapia. Czy wyrażenie „przestań się bać” komuś pomaga? Nie. Trzeba sobie radzić z obawami. Żadne rady ani rady nie pomogą im uporać się z nimi, zwłaszcza jeśli jest to strach przed śmiercią. Tylko psychoterapeuta.

Ogólnie rzecz biorąc, jeśli chodzi o utratę bliskich, zaleca się skonsultowanie się z psychologiem dopiero rok po śmierci, aż do ustąpienia ostrego bólu. Kiedy człowiek przeżywa ten smutek i wszystko będzie świadomie postrzegać, tylko wtedy można udać się do psychologa lub psychoterapeuty.

Przedruk materiałów CityDog.by jest możliwy tylko za pisemną zgodą wydawcy. Szczegóły tutaj.

Zdjęcie: z osobistego archiwum bohaterów.

„Kiedy moja żona była chora, wierzyłem we wszystko i chwytałem się słomek”

Chabenski i znany onkolog o tym, dlaczego Rosjanie nic nie wiedzą o raku i się go boją

W Rosji każdego roku na raka zapada 500 tysięcy ludzi, umiera około 300 tysięcy. 3,7 miliona pacjentów jest zarejestrowanych z różnymi chorobami onkologicznymi. Pomimo tego, że w 2019 roku onkologia stała się niemal priorytetową dziedziną medycyny, według sondażu przeprowadzonego na zlecenie fundacji charytatywnej Konstantin Chabensky, prawie połowa Rosjan uważa, że ​​tylko bogaci mogą wyleczyć się z raka. Wielu jest przekonanych, że leczenie jest tak drogie, że państwu łatwiej jest czekać na śmierć pacjenta, niż wydawać na to środki. Co trzeci Rosjanin uważa, że ​​raka w ogóle nie da się wyleczyć. O tym, jak prawdziwe są obawy Rosjan, "Lenta.ru" rozmawiał z aktorem i założycielem funduszu pomocy dzieciom z guzami mózgu Konstantinem Chabenskim i onkologiem, członkiem rady ekspertów funduszu Michaił Laskow.

Wszystkim grozi niebezpieczeństwo

„Lenta.ru”: Rosjanie często boją się raka. Różnią się nieco od mieszkańców innych krajów?

Mikhail Laskov: Spędziłem dużo czasu w szpitalach za granicą, komunikując się z pacjentami w Stanach i Europie przez kilka miesięcy. Dlatego mogę powiedzieć, że mają absolutnie podobne obawy. Wiele osób boi się raka, ale nie wpływa on zbytnio na ich codzienne życie. Czasami zaburzenie jest tak silne, że zaczyna się niedostosowanie: nie będę jeździł metrem, nie spotkam się z firmą, z przyjaciółmi, bo boję się, że się zarazię. To zaburzenie, które można już nazwać psychiatrycznym. W Rosji ten stan był zwykle nazywany hipochondrią..

Konstantin Khabensky: Absolutnie wszystkich ludzi cechują lęki i podejrzliwość. Lęk przed rakiem jest wszędzie. Po prostu sytuacja wygląda inaczej w Europie i Ameryce. Jeśli ktoś boi się raka od sąsiada, po prostu go przyjmuje i wyprowadza się z tego domu. Zamiast próbować eksmitować chorego.

Czy istnieje typ osoby o najwyższym ryzyku onkologii?

Laskov: Wszyscy jesteśmy w niebezpieczeństwie. Nie oznacza to, że istnieje jakikolwiek profil osoby o najwyższym ryzyku. Wszyscy wiedzą, że nie powinieneś palić. Ale w tym samym czasie moja babcia, teraz 92-letnia, paliła ponad 70 lat. Dopóki nie zachorowałem. Chcę, aby wszyscy zrozumieli, że ryzyko to tylko ryzyko. Mogą, ale nie muszą, zostać zrealizowane. Rozumiemy, że nie powinieneś palić, powinieneś mniej pić, nie przytyć, musisz przejść specjalne badania, jeśli masz pewną dziedziczną historię związaną z rakiem. Niemniej jednak nie można zabierać ludzi do malowania różnymi kolorami - te mają największe prawdopodobieństwo, a tutaj jest mniej. Nauka niewiele wie, nie da się przewidzieć, co stanie się z tobą w przyszłości.

Jakie są najczęstsze mity na temat raka??

Laskov: Istnieje wiele mitów związanych z rakiem związanych z żywnością. Dzisiaj przyszedł do mnie pacjent. Bardzo lubi wszelkiego rodzaju czekoladki, słodycze. Ale gdy tylko dowiedziała się o diagnozie, zaczęła szydzić z siebie - przestała jeść słodycze, żeby nie „nakarmić raka”. W tym samym czasie przestała przyjmować witaminy z tych samych powodów. Nawiasem mówiąc, nie zostało to w żaden sposób udowodnione naukowo..
Do dziś przyszedł pacjent, który był operowany z powodu raka piersi. Lekarze zabronili jej pobierania krwi z dłoni po stronie, na której była operowana. Próbowali także zakazać latania samolotami, ale potem, pod pewnymi warunkami, pozwolono im.

Denerwuje się: co robić, mam tylko normalne żyły na tym ramieniu, z drugiej - niewidoczne. Czy można pobrać krew z nogi do analizy? Mówię, że w zasadzie jest to możliwe z głowy, tam też są żyły. Ale dlaczego?

Niektórzy lekarze nadal nie pozwalają spać na „tej” ręce. Ale kiedy osoba zasypia w nocy, nie panuje nad sobą. Życie pacjentki staje się przytłaczająco skomplikowane, zaczyna się zastanawiać, co wymyślić. Rezultatem jest stres. I jest destrukcyjny.

Zdjęcie: Edgard Garrido / Reuters

Czy to prawda, że ​​im starsza osoba, tym wolniej rozwija się guz, tym jest mniej agresywny??

Laskov: Nie, wszystko nie zależy od wieku nosiciela, a nawet od lokalizacji choroby. I z jakich komórek składa się guz. Być może mówi się o tym, aby znaleźć jakiś powód do odmowy leczenia: osoba jest stara, już przeżyła swoje życie, czego jeszcze chcesz. Oczywiście z naukowego punktu widzenia to nieprawda..

Khabensky: Kiedyś sam zasmakowałem wielu mitów dotyczących smaku i koloru. Kiedy chorowała moja żona, wierzyłem we wszystko: leciałem po cudowne leki, pojechałem do Biszkeku po cudowny miód, rozmawiałem z uzdrowicielami, którzy prowadzą eksperymentalne leczenie. Chwyciłem każdą słomkę, ale doszedłem do jedynego słusznego wniosku: pomaga tylko leczenie zgodne z protokołem medycznym.

Laskov: Moja rodzina również przeszła przez mity o raku. Kiedy leczyliśmy bliskich, niektórzy krewni poszli po wodę, inne cuda.

Dlaczego wiele osób zwraca się do uzdrowicieli? I czy warto ich zniechęcać?

Laskov: To jest właściwie trudne pytanie. Oczywiście lekarze twierdzą, że należy odradzać. Ale w prawdziwym życiu rozumiemy, że niektórzy ludzie muszą sami wiedzieć, że wykorzystali wszystkie szanse, w tym alternatywne, których nie oferuje oficjalna medycyna. Dlaczego ludzie przychodzą do wszystkich rodzajów magii? Jeśli my, lekarze, powiemy im: chłopaki, weźcie pigułkę i wszystko będzie dobrze. Lecz nie zawsze tak jest. Bezpośrednio lekarz może czasami powiedzieć, że nie można go wyleczyć.

Niedawno opublikowano bardzo interesujące amerykańskie badanie, które pokazuje stosunek do mitów wśród ludzi na wszystkich poziomach wykształcenia. Szczerze mówiąc, byłem zaskoczony. Wydawałoby się logiczne, że im lepiej człowiek jest wykształcony, tym bardziej racjonalnie powinien myśleć, odrzucając wiarę w magię. Okazało się jednak, że wszystko jest dokładnie odwrotnie: wśród wykształconych więcej wiary w cuda..

Są sytuacje, w których możesz przyznać się do jakiejś alternatywy. Ponieważ często nie tyle potrzebuje pacjent, ile jego rodzina i przyjaciele. Możesz zamknąć oczy na te rzeczy, jeśli nie, zamiast na leczenie i nie szkodzić. Oznacza to, że jest to rodzaj praktyki psychologicznej..

Khabensky: Istnieje bardzo silny system PR w alternatywnych rzeczach. Jeśli „cud” zadziałał na jedną ze stu, to oczywiście uwaga zostanie zwrócona na jego historię. A o pozostałych 99 biedakach, którzy nie pomogli, zapomną.

Oznacza to, że zdarzają się cuda, choć rzadkie?

Laskov: Są, ale zawsze mówię: cuda są cudami, ponieważ nie wiemy, skąd one pochodzą. A już na pewno nie ze skutków medycyny alternatywnej. W międzynarodowych czasopismach medycznych pojawiają się publikacje na temat zjawiska, w którym ludzie z rakiem, który ma ich szybko zabić, żyją przez wiele lat. W mojej praktyce, a podejrzewam w praktyce każdego lekarza, zdarzały się sytuacje, gdy pacjent wielokrotnie przekraczał najgorsze oczekiwania. Co najważniejsze, nie wiesz dlaczego. Nie oznacza to, że odnotowany cud musi być natychmiast wyjaśniony wpływem jakiejś peruwiańskiej paproci. Trzeba po prostu przyznać, że nie wszystko jest znane nauce..

Do każdej jego własności

Wielu uważa, że ​​leczenie raka jest nie do zniesienia. Szczególnie chemioterapia. Uważa się, że wpływa to na jakość życia w taki sposób, że nie będziesz chciał żyć później. Czy tak jest??

Laskov: Rzeczywiście, istnieje cała zaspa śnieżna mitów na temat toksyczności chemioterapii. Co to jest chemioterapia? To trucizna, musi zatruwać organizm w taki sposób, aby zabić raka, a jednocześnie człowiek choć trochę pozostaje przy życiu. I stąd jest chęć uratowania wątroby, naczyń krwionośnych. W tym temacie rozwinęliśmy ogromny przemysł farmaceutyczny. Oznacza to, że w aptece jest ogromny zestaw leków na wątrobę i oczyszczanie naczyń krwionośnych, ale w prawdziwym życiu takich środków nie ma.

Ale leczenie jest naprawdę trudne?

Laskov: Oczywiście są komplikacje. Ale bardzo wiele osób jest dobrze traktowanych. Nadal pracują, robią to samo, co wcześniej, prowadzą normalne życie. I bardzo się cieszę, gdy w prasie pojawiają się materiały, w których ludzie opowiadają swoje pozytywne historie. Są pewne skutki uboczne, zawsze przed nimi ostrzegamy, rozmawiamy o tym, jak leczyć, jaka jest szansa, że ​​się utrzymają. Ale mogę powiedzieć, z grubsza rzecz biorąc, większość ludzi przechodzi chemię, aby zachować swój zwykły sposób życia.

Zdarzają się przypadki, gdy lekarze nawet nie zalecają rozpoczęcia leczenia.?

Laskov: Nie ma uniwersalnej odpowiedzi na to pytanie. Istnieje bardzo niewiele zaleceń, które pasują każdemu. Może nie pić ani nie palić. Wszystko inne jest indywidualne. Rzeczywiście zdarzają się sytuacje, w których nie rozpoczynamy terapii. Jest to zawsze mieszanka kilku rzeczy. Jak duża jest szansa, aby pomóc człowiekowi, wpłynąć na tego raka. Jakie skutki uboczne są oczekiwane. A najważniejsze jest to, czego faktycznie oczekuje pacjent. My, lekarze, zawsze myślimy: ten guz - co to jest? Czy mogę coś zrobić, żeby się skurczyło, czy nie? Ale musisz spojrzeć: czego chce dana osoba? Może coś innego?

Niedawno miałem taką sytuację: u pacjenta doszło do nawrotu raka, który w najbliższej przyszłości go zabije. Mogę zacząć chemioterapię, a jutro zacznie źle się czuć. Jego średnia długość życia wydłuży się o trzy miesiące. Lub alternatywnie nie przepisuję mu chemioterapii, będzie żył normalnie przez kolejny miesiąc, tak jak kiedyś, będzie miał czas na coś w tym czasie. Nie wiem, co osobiście wybrałbym na miejsce tego człowieka. Co więcej, jedna osoba będzie wolała pierwszą, a inna - drugą. Ale musisz zapytać pacjenta, musisz to z nim omówić.

Zdjęcie: Plainpicture RM / Rupert Warren / Diomedia

Jest traktowany

Fundacja Khabensky działa od 2008 roku. Ile dzieci pomogłeś, co się z nimi stało?

Chabenski: Przez cały czas leczeniem, lekami, badaniami pomogliśmy około 2800 dzieciom, a 8000 - odpłatnie za różnego rodzaju rehabilitację: psychologiczną, fizyczną, logopedyczną. Wielu stało się już dorosłymi. Z niektórymi koresponduję, innych nie tracimy z oczu. Ktoś jest już całkowicie zdrowy, a ktoś po leczeniu ma różne zaburzenia. Ale nadal starają się żyć normalnie.

Jeśli dziecko pokonało raka, to, jak zwykle mówią lekarze: czy jest wyleczone, czy w remisji? Ile osób ma nawrót?

Laskov: Mówimy „wyzdrowiał”, jeśli nie spodziewamy się nawrotu. W przeciwnym razie uważa się, że pacjent jest w stanie remisji. Powiedziałem już, że nikt nie jest odporny na raka i nie ma też nawrotu. Więc wszystko może być.

Khabensky: Pamiętaj, 20 lat temu było straszne pytanie związane z AIDS. Uważano, że nie ma nic gorszego. Unikano takich pacjentów, bali się nawet na nich patrzeć. Nie minęło wiele lat, a sytuacja się poprawiła. AIDS stał się szeregiem chorób, z którymi przy odpowiednim wsparciu medycznym można długo żyć.

Albo pamiętajcie o murze berlińskim. Jak długo to trwało, czy ktokolwiek sądził, że pewnego dnia przejście między Berlinem Zachodnim a Wschodnim będzie wolne? Nikt nawet nie wyobrażał sobie, że po kilku latach turyści przyjdą w to miejsce i pomyślą: „Czy naprawdę tak kiedyś jest?”.

Ta sama historia z naszą # tą kampanią nie jest traktowana. Chcemy, aby za kilka lat ludzie odwiedzali strony, na których gromadzone są horrory o raku, i myśleli: „Czy myślenie o onkologii było naprawdę takie przygnębiające?”.

Kampania „To nie można wyleczyć” jest pozytywna. Ale czy nie myśl, że kiedy ludzie mówią: „Dłubanie w nosie nie jest wyleczone, ale rak jest uleczalny”, to w pewnym sensie dewaluuje chorobę. Demonizowanie problemu jest złe, ale zbyt łatwo jest go leczyć, ponieważ jest również złe.?

Khabensky: Nie wchodzimy w medycynę, ale mówimy, że zamiast ciągle się bać i przerażać, lepiej udać się do szpitala i sprawdzić, czy naprawdę jest powód do strachu. Jest jedna prosta rzecz: wszystkie wygrane i przegrane pochodzą z naszych głów. To, co wymyślimy, z jaką mocą będziemy fantazjować na ten czy inny temat, zostanie osiągnięty.

Zdjęcie: Fundacja Charytatywna Konstantina Chabenskiego

Na naszych oczach dzieją się przełomy

Czy rak staje się młodszy??

Laskov: Rak to setki różnych chorób. Niektóre z nich są podobne, ale różnią się morfologicznie. Na przykład to, co kiedyś nazywano rakiem płuc, jest teraz również rakiem płuc, ale wiemy, że za tym kryje się wiele chorób. Traktują się inaczej, mają różne rokowania, dają różne przerzuty. Każdy rak zachowuje się inaczej. Niektórzy stają się młodsi, inni starzeją się.

Średni wiek populacji rośnie. To oznacza więcej raka. Ponieważ, jak mówią onkolodzy, ludzie są podzieleni na tych, którzy dożywają raka i tych, którzy tego nie widzą. Teraz na pierwszym miejscu na świecie iw Rosji jest śmiertelność z powodu chorób sercowo-naczyniowych. Ale myślę, że wkrótce zobaczymy, jak wyprzedzi ich rak. Trend ten jest od dawna wyraźnie widoczny..

Kiedy mówią, że rak nie jest zaraźliwy, lekarze zwykle wyjaśniają, że to nie jest grypa, a nie SARS, czyli nie wirus. Ale są rodzaje raka pochodzenia wirusowego. W teorii mogą być zaraźliwe?

Laskov: Rzeczywiście istnieją nowotwory związane z wirusami. Ale nie są przez nie spowodowane, ale są z nimi związane. Najlepszym przykładem jest wirus brodawczaka ludzkiego (HPV), który powoduje raka szyjki macicy. Niektóre wirusy brodawczaka są związane z rakiem i prawie każda osoba ma te wirusy. Ale czy wszyscy zachorują? Oczywiście nie. Ponadto istnieje obecnie szczepionka przeciwko wirusowi HPV, która zmniejsza ryzyko zachorowania o rząd wielkości..

Oznacza to, że wirusy rakowe nie są przenoszone przez unoszące się w powietrzu kropelki?

Laskov: Oczywiście, że nie, nie można zarazić się ani w metrze, ani w teatrze, ani w kinie. Ogólnie rzecz biorąc, wirusy jako przyczyna raka to niewielka część. Palenie jest znacznie bardziej narażone na raka niż wirusy.

Ministerstwo Zdrowia dysponuje obecnie trzema aparatami ortodontycznymi, za pomocą których zamierza ratować ludność przed nowotworami: badanie lekarskie, badania przesiewowe i profilaktykę. To pomoże?

Laskov: W naszym kraju ludzie zaczęli mniej palić i pić. Nawiasem mówiąc, na świecie też jest taki trend. Prawdopodobnie państwo coś robi w tej sprawie. Wpływ polityki publicznej na coś nazywa się interwencją publiczną. Na przykład kompleksowy program zwalczania palenia lub spożywania alkoholu. To są naprawdę te chwile, z którymi jako lekarz nie mogę nic zrobić, ale państwo może.

Powiedzmy, że mówię 100 pacjentom, że ważne jest, aby nie pić i nie palić, aby być ogólnie zdrowszym. Ale globalnie nic się nie zmieni od moich działań edukacyjnych. Państwo może tu dużo więcej, na przykład organizować kampanie informacyjne. Kiedy Anglia zakazała palenia w pubach, myślałem, że monarchia upadnie. Ale nie - wszystko jest na swoim miejscu. A teraz także w Rosji - wchodzisz do baru i nie ma takiego dziecka jak wcześniej. Chociaż wielu pali na ulicy. To wszystko działania ze strony porządku publicznego, dzięki którym zmniejszono czynniki ryzyka zachorowań..

Jeśli chodzi o badania przesiewowe i badania lekarskie, wszystko jest bardziej skomplikowane. Istnieje powszechne zrozumienie, że badania przesiewowe są dobre. W rzeczywistości nie ma wielu krajów, w których program badań przesiewowych przyniósł rzeczywiste wyniki. Wydaje się logiczne, że jeśli co roku chodzimy do lekarza i sprawdzamy wszystko, to najpoważniejsze choroby możemy złapać na wczesnym etapie. W związku z tym rokowanie w leczeniu będzie dobre. Ale na mojej wizycie co tydzień spotykam ofiary badań przesiewowych.

Zdjęcie: Valery Sharifulin / TASS

Co masz na myśli?

Laskov: Na przykład pacjent poszedł na mammografię. Znaleźli jakąś formację, cystę, w przeciwieństwie do raka. Ale na wszelki wypadek, gdyby powiedziano: daj spokój, przyjacielu, odetniemy to dla ciebie. Czasami lekarzom jest łatwiej niż się domyślić. Odciąć - nie rak. Potem znaleźli to samo, ponownie go odcięli. Nie rak.

A szkoda jest wielka - w końcu to operacja piersi młodej kobiety. Nawiasem mówiąc, problem badań przesiewowych i profilaktycznych badań lekarskich nie został rozwiązany na całym świecie. Badania przesiewowe w kierunku raka jelita grubego, raka szyjki macicy - działają dobrze. Jeśli chodzi o raka prostaty i raka piersi, na całym świecie toczą się gorące dyskusje. Co więcej, twardzi profesjonaliści działają po obu stronach i przedstawiają kompetentne argumenty. Badania dostarczają również sprzecznych danych.

A kiedy rozmawiasz z pacjentem o badaniach przesiewowych, jest to trudne. W końcu dana osoba chce otrzymać jednoznaczne zalecenia, pewne szczegóły. A potem analizujemy z nim prawdopodobieństwo zagrożeń, mówimy, że trzeba przeskanować 25 osób, aby dać komuś jedną szansę. W takim przypadku jeden na trzech otrzyma niepotrzebne leczenie..
Jeden pacjent powie: „Po co mi to?” A drugi: „I co z tego, pozwól mi być jedynym, który dostanie taką szansę. Wszystko inne mnie nie interesuje ”. Powiedzieliśmy już, że wszyscy ludzie są różni. Ktoś bardzo powoli wchodzi na turę, zgrabnie. Ale przyjdzie później. I ktoś pędzi na pełnych obrotach, wcześniej dociera na miejsce. Ale ma też duże ryzyko. W związku z tym to, co pasuje jednej osobie, jest nie do przyjęcia dla innej..

Czy nadejdzie taki moment, kiedy człowiek w końcu pokona raka? Na przykład jak zaraza.

Laskov: Wcale nie, ponieważ rak to wiele chorób. Ale praktycznie wygraliśmy już niektóre typy. Na świecie jest wielu ludzi, którzy zostali wyleczeni z raka. Tylko w tej samej Ameryce biorą udział w maratonach ze specjalnymi napisami, ale tutaj się chowają. Ale wydaje mi się, że w Rosji rozmowa o tym staje się ważna..

Jakie rodzaje raka są pod kontrolą?

Laskov: Na przykład przewlekła białaczka szpikowa. Kiedy pierwszy raz przyjechałem na rezydencję, prawie wszyscy od niego umierali. Ale wymyślili lekarstwo i teraz jest uleczalne. Są oczywiście pacjenci, którzy mają niewielką pomoc, ale generalnie trudno jest umrzeć z powodu białaczki szpikowej.

W onkologii dziecięcej każdy lubi podawać jako przykład, że 20 lat temu białaczka dziecięca praktycznie nie była leczona. Aż 90 procent dzieci z białaczką limfocytową jest obecnie w pełni wyleczonych..

Najbardziej niezwyciężonymi rodzajami raka są które?

Laskov: Rak trzustki, wiele guzów mózgu, zaawansowany rak żołądka i tak dalej. Oznacza to, że nie ma ich zbyt wiele, ale są. I okresowo zdarzają się na nich przełomy, a to dzieje się na naszych oczach. Jeszcze pięć lat temu rozpoznanie czerniaka przerzutowego było werdyktem, a nie opóźnionym, liczącym miesiące. Teraz ci pacjenci żyją latami.

Immunoterapia i terapia celowana są bezpośrednimi konsekwencjami wynalezienia klasy nowych leków. Jednak jest też odwrotny efekt. Gdy tylko zaczęli mówić o nagrodzie Nobla w dziedzinie immunoterapii, pacjenci natychmiast zaczęli domagać się takiego leczenia. Chociaż jest to pokazywane bardzo nielicznym. Sugeruje to, że każdy rodzaj nowej terapii ma swoją własną półkę na książki. Pracuje na tej półce, ale nie na drugiej. Cały czas będą poszukiwane leki na raka. W zasadzie teraz sytuacja poprawiła się dla każdego rodzaju onkologii, jeśli spojrzeć na liczby. Ale jest różnica, o ile poprawiło się - dwa procent lub dziewięćdziesiąt dziewięć?

Podbijamy nasze

Ostatnio w prasie pojawiają się nagłówki: „Eksperci przewidują gwałtowny wzrost śmiertelności z powodu raka z powodu przymusu importowania substytutów w medycynie”. Czy to prawda, czy eskalacja?

Laskov: Czy należy spodziewać się wzrostu śmiertelności - nie wiadomo na pewno, to jest temat badań. Pozytywne rezultaty, o których wiemy i które możemy osiągnąć, nie są uzyskiwane przy pomocy substytucji importu, ale przy pomocy dobrych, sprawdzonych leków wysokiej jakości. Nie wiem, jak skuteczne i bezpieczne są nasze rosyjskie leki..

Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że jeśli rosyjski lek jest oficjalnie zarejestrowany, nie ma powodu, aby mu nie ufać..

Laskov: Ministerstwo Zdrowia ciągle nas przed czymś ostrzega, ale nikt nie wierzy. Ludzie, którzy pracują z lekami zastępowanymi przez import, często zauważają, że są one mniej skuteczne i bardziej toksyczne. Nie mamy jasnych danych. Tu jest jednak nasz rynek rosyjski - jest kilkakrotnie mniejszy niż europejski. Wydawałoby się, że skoro wiemy, jak robić takie fajne leki generyczne, musimy je rozprowadzać w Europie, w Ameryce. W końcu taka jest logika biznesu - podbój nowych rynków zbytu. Ale z jakiegoś powodu krajowi giganci farmaceutyczni podbijają wyłącznie swój kraj. Wiele osób, w tym ja, obawia się, że kampania zastępowania importu może pogorszyć szanse ludzi na wyzdrowienie i dłuższe życie..

Zdjęcie: Donat Sorokin / TASS

Za ile lat okaże się, czy te szanse się poprawiły, czy pogorszyły?

Laskov: Nigdy.

Ale są obiektywne dane - wzrost lub spadek śmiertelności, liczba nawrotów, powikłania?

Laskov: Pamiętasz poprzednią kampanię zdrowia publicznego, kiedy celem było zmniejszenie śmiertelności z przyczyn sercowo-naczyniowych? Zredukowany na wszelkie sposoby. Na przykład to, co osobiście spotkałem. Konieczne jest sporządzenie zaświadczenia o tym, na co dokładnie zmarła osoba. Możesz napisać - zawał serca lub możesz napisać - miażdżyca. A potem i jeszcze jedno, ogólnie, niedaleko prawdy. Często przyczyną zawału serca jest miażdżyca.

Oznacza to, że mogą pobierać dowolne dochodowe dane?

Laskov: Dziś rozmawiałem z resuscytatorem, który pracuje w karetce od 27 lat. Czego nie wymyślili, aby hospitalizować pacjenta. To często oznacza uratowanie mu życia. Przyjeżdża karetka, by wezwać samotną babcię z niewydolnością serca. Ale lekarz rozumie, że nie spełnia kryteriów hospitalizacji. Teoretycznie ta babcia powinna udać się do kliniki na wizytę i prawdopodobnie umrzeć gdzieś w kolejce..

Lekarz rozumie, że babcia raczej nie pójdzie do kliniki, ponieważ jest samotna, stara, nie ma pieniędzy i tak dalej. Następnie lekarz szkoli babcię, co ma do powiedzenia na izbie przyjęć szpitala. Najpierw lekarz musi sfałszować dolegliwości, czyli stworzyć taką historię medyczną, aby pacjent był hospitalizowany. Następnie, aby zbadać starszą kobietę: „Co powiesz na oddziale przyjęć? Pokaż palcem, gdzie boli. "Tutaj". - Usiądź, dwie. My powtarzamy. Jak to boli: ukłucia, skaleczenia lub ciągnięcia? Tak, jest lepiej. Cztery. Chodźmy wszyscy ”.

W odpowiedzi na twierdzenia rodziców dzieci z mukowiscydozą, że są leczone rosyjskimi lekami niskiej jakości, Roszdravnadzor odpowiedział, że nie ma żadnych skarg na leki. Dlaczego lekarze nie zgłaszają skutków ubocznych? Może to, że „powietrze gęstnieje” jest zasługą środowiska medycznego?

Laskov: Kiedy lek jest zarejestrowany, wypuszczony na rynek, sprzedany, do gry wkracza system nadzoru nad bezpieczeństwem farmakoterapii, który powinien zbierać opinie lekarzy na temat działań niepożądanych występujących w prawdziwym życiu u pacjenta. Teoretycznie lekarz może wprowadzić do komputera efekt uboczny dowolnego leku. Ale po pierwsze, niewiele osób wie, że możesz to zrobić. Po drugie, lekarze po prostu nie mają na to czasu..

Ten sam lekarz powiedział karetce, że nie można dla nich pracować mniej niż półtora raza. Bo tylko wtedy będzie miała wynagrodzenie określone w dekrecie prezydenckim. Nie zamierzają podnosić płac za stawkę podstawową. I tak wszyscy lekarze pracują w instytucjach rządowych. Na dodatkowe obciążenie: naprawianie i opisywanie skutków ubocznych - tu należą - nikt nie ma czasu. No i co najważniejsze, nikt nie wierzy, że to coś zmieni..

Przedrzeć się przez ślepy zaułek

Rakofobia nie powstała od zera. Leczenie raka jest bardzo drogie. Obowiązkowe ubezpieczenie medyczne często nie obejmuje wysokiej jakości leków. Okazuje się, że jeśli pacjent nie ma osobistych pieniędzy, to naprawdę nie można go odzyskać?

Laskov: Jest bardzo dobry, bardzo znany lekarz, chirurg-onkolog Andrei Pavlenko. W jednym z wywiadów przyznał: „Tak, jeśli masz pieniądze, jeśli masz znajomości, to w naszym kraju masz znacznie większe szanse”. Ogólnie rzecz biorąc, dotyczy to wszystkich krajów. Na przykład w Anglii - wszystko jest budżetowe, dla wszystkich jest takie samo, ale większe szanse mają ludzie z zasobami. Tylko z powodu towarzyszących rzeczy. Na przykład ponownie pacjent nie będzie w stanie fizycznie dotrzeć do lekarza, a następnie można go podwieźć i tak dalej. Oczywiście ludzie z pieniędzmi i możliwościami mają większe szanse, ale biedni z pewnością je mają..

Żyjemy w prawdziwym życiu. Przychodzi do mnie pacjent. Wiem na przykład, że może otrzymać albo lek zastępowany importem, albo nic. Oczywiście w takich warunkach to pierwsze jest lepsze. W regionach pacjenci nie tylko nie mogą sobie pozwolić na zakup sprawdzonego leku, ale nawet nie mają możliwości wizyty u lekarza. Ten, który był - zrezygnował i miał jeszcze 500 kilometrów. Są też bardziej interesujące problemy związane z substytucją importu. Nasz kraj jest duży.

W przeszłości kraje przyjmowały dwa globalne podejścia do opieki zdrowotnej. Po pierwsze, pieniądze, które rząd wydaje na opiekę zdrowotną, to inwestycje. Po drugie: te pieniądze to wydatek. Na podstawie tych dwóch możliwych podejść wszystkie inne działania państwa stają się jasne.

Ostatnio wiele fundacji charytatywnych przyznaje: pomimo tego, że dużo zrobiono, to czuję się, jakbyś nosił wodę przez sito. Ręce nie spadają?

Khabensky: W każdym zawodzie, jeśli idziesz naprzód, przychodzi moment, w którym brakuje ci siły fizycznej, a raczej moralnej. Ale człowiek jest tak zaaranżowany, że po wejściu w ślepy zaułek znajduje sposoby na ominięcie z różnych stron lub znajduje przedmioty, przez które ten ślepy zaułek się przebija. I znowu idzie do przodu. To nie działa w inny sposób. Przede wszystkim najważniejsze jest przekonanie osoby, że ciągnie tę wodę, nawet przez sito.

Artykuły O Białaczce